Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Nie mogłem sobie darować okrucieństwa z ostatnich kilku minut. O ile można było wybaczyć mi moje pierwsze podejrzenia, o tyle trudno było przejść do porządku nad moimi ostatnimi czynami i słowami. Gdybym się lepiej nad tym zastanowił, gdybym nie uniósł się gniewem, prawdopodobnie zdałbym sobie sprawę, że nie mogła być osobą, która pół godziny temu wyskoczyła z kabiny. Fizycznie nie była w stanie ani wejść do samolotu, ani zeń wyskoczyć. Jako lekarz powinienem był uświadomić sobie, że ani rana, ani jej ramiona i ręce, które oglądałem podczas opatrunku, nie pozwoliłyby jej na taki wyczyn akrobatyczny, jak przejście przez ramę okienną. Z pewnością nie grała komedii, kiedy upadła przy mnie na lód. Teraz zdawałem sobie z tego doskonale sprawę. Powinienem był o tym pomyśleć wcześniej. Kląłem siebie najgorszymi słowami, kiedy zaczęła się poruszać. Westchnęła głęboko i wyprostowała się na ramieniu, którym ją podtrzymywałem. Jej oczy otwierały się powoli. Patrzyły na mnie. Wyczułem, że instynktownie próbuje odsunąć się ode mnie. Wszystko w porządku, panno Ross powiedziałem łagodnie.

(Reklama: )