Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

A… narkotyki… o co chodzi? Co się dzieje? Proszę mi powiedzieć! Bez słowa wziąłem ją za ramię i zaprowadziłem do pomieszczenia radiotelegrafisty. Skierowałem latarkę na górny, wgnieciony róg skrzynki nadajnika. Krew, panno Ross. I nitki granatowego materiału. Krew pochodzi z pani pleców, a nitki z pani munduru. Właśnie tutaj się pani znajdowała, siedząc czy stojąc w chwili wypadku. Pech, że straciła pani równowagę. Ale rewolweru z rąk pani nie wypuściła. Przyglądała mi się teraz przerażonym wzrokiem, a jej twarz przywodziła na myśl papierową maskę. Zapomniała pani o czymś, panno Ross, zapomniała pani o swojej roli. Powinna była pani spytać, o jaki rewolwer chodzi. Powiem pani. O ten, z którego pani wymierzyła do drugiego pilota. Żałuje pani, że nie udało się zastrzelić go wówczas, prawda? Ale poradziła pani sobie z tym później. Bo przecież znacznie prościej jest udusić kogoś później, prawda? Udusić! Trzykrotnie się zachłysnęła, nim udało jej się wykrztusić to słowo. Brawo! Nareszcie się zgadzamy. Tak, udusić. Czy pani przypomina sobie tę chwilę, kiedy podczas ostatniej nocy zadusiła pani drugiego pilota?

(Reklama: )