Teksty na każdy temat (Reklama: gry logiczne ,)

Powoli, jak ogłuszona, podniosła się i spojrzała na mnie. Znakomita komediantka! Nie mogę tego zrobić powiedziała słabym głosem. Przecież widzi pan, że nie mogę! Milczałem. Wówczas odezwała się ponownie: Nie mogę tu pozostać. Wracam do baraku. Później. Próbowała odsunąć się ode mnie. Ująłem ją brutalnie za ramię. Proszę pozostać tam, gdzie pani stoi. Skoczyłem, wsunąłem się do kabiny pilotów i bez słowa wciągnąłem ją do środka. W milczeniu wskazałem wejście do pomieszczenia stewardów. Przechowalnia żywności, prawda? spytałem. To chyba bardzo bezpieczne miejsce? Zdjęła maskę śniegową, a ja, widząc, że otwiera usta, by odpowiedzieć, podniosłem rękę gestem, który miał ją powstrzymać od mówienia. Tak, chodzi mi o narkotyk, panno Ross. Wie pani, o czym mówię… Patrzyła mi prosto w oczy, nie wypowiadając ani słowa. Była pani tutaj w chwili katastrofy ciągnąłem. Może siedziała pani na tym niskim stołeczku? Potwierdziła skinieniem głowy, nie odzywając się. I naturalnie została pani rzucona na tę ścianę? Proszę mi teraz odpowiedzieć, panno Ross, gdzie znajduje się przedmiot, który zranił panią w plecy. Powoli obrzuciła spojrzeniem szafeczki. Jej wzrok zatrzymał się na mnie. Czy… czy po to przyprowadził mnie pan tutaj…? A więc gdzie jest ten okrwawiony występ, który spowodował ranę? Nie wiem. Cofnęła się o krok, kręcąc głową. Jakie to ma znaczenie?

(Reklama: )